środa, 29 grudnia 2010

battle of mice - a hard day's nights

Battle of Mice to połączenie między innymi takich nut jak Neurosis, Made out of Babies i Red Sparowes. Jeżeli damy gitarę Joshowi Grahamowi i mikrofon Julie Christmas, wokalistce o potężnej charyzmie, która swoim głosem buduje i zarazem rujnuje cały wszechświat - powstanie mieszanka wybuchowa. Teksty są więcej niż magiczne, stąpasz po granicy, skaczesz w przepaść..  masz wszystko i nic. 

zobacz jak z chaosu powstaje świat. kobiecy sludge - perfekcja w każdej sekundzie. miłość, nienawiść, miłość. usłysz ten krzyk - ugnij się pod jego ciężarem. znajdź w sobie siłę, a zastępy diabłów będą ci wtórować. 

 

mam dla ciebie prezent - jest zrobiony z kawałków mojej skóry. 


pozycje obowiązkowe? cały album! 

sobota, 4 grudnia 2010

Katatonia - Brave Murder Day (1996)

Płyta, od której zaczęłam swe metalowe poszukiwania, pamiętam, że odkryłam ją dzięki bezpłatnemu jeszcze radiu last.fm. Ostre uderzenie melodyjnego doom metalu wyrwało mnie z post-rockowej drzemki. W tego typu muzyce bardzo ważne są dla mnie teksty, a Katatonia jest mistrzem przekazywania emocji.



Niegdyś bardziej ostry wokal, od którego musieli odejść przez chorobę wokalisty Jonasa "Lord Seth" Renkse'a jest tym czego bardzo brakuje mi w ich późniejszych dokonaniach. Mimo wszystko zespół ten pozostaje w mojej osobistej czołówce doom metalu obok Opeth, Anathemy i Paradise Lost. 


melancholia śmierci, szarości i czerni. tęsknota za miłością, pragnienie. kraina deszczu dostępna wyłącznie dla tych, którzy chociaż raz przekroczyli g r a n i c ę. ta muzyka to błądzenie po uliczkach martwych miasteczek, rozmyte odbicia w zapłakanych deszczem szybach. siła i nadzieja. nie płacz, gdy masz w sobie krzyk.

Pozycje obowiązkowe:
Day - gray park look the same, all days are pale.. I never thought it would rain this way, I should have know, it used to be me.. let stay here for a while, is someting gonna happen today?
Brave - if you didn't know all the moments, when I lose myself I would tell the world.... I guess I should know the limits of the world, there are moments I find myself not breathing at all.







czwartek, 11 listopada 2010

Hurts - Happines



muzyka Hurts trafiła do mnie przez utwór Illuminated na zawsze będzie kojarzył mi się z pewną Białą Różą [see.you.soon.M.], którą odebrała światu chwila, dla której jutro nigdy więcej nie nadejdzie.

time waits for no one, so do you want to waste some time oh, no tonight. don't be afraid of tommorow, just take my hand I make it feel so much better tonight.. sudenlly my eyes are opend, everything comes into focus.. we.are.all.illuminated.

wróciłam z pogrzebu szesnastoletniej dziewczyny i odsłuchałam ok. stu razy ten utwór w przeciągu tygodnia. potem chciałam więcej. i nie rozczarowałam się: magiczna elektronika miesza się z cudownie delikatnym wokalem Theo Hutchcrafta. synthpop w najlepszym wykonaniu. a wszystko to ubrane w garnitury i sukces medialny. osobiście mam tak: dla mnie najważniejszymi płytami są te, które znam na pamięć, które po dwukrotnym przesłuchaniu potrafię odtwarzać sobie w głowie. a Hurts grają na emocjach. Hapiness da się słuchać wszędzie, pasuje i do tańca, czy jako tło dla pogawędek ze znajomymi lub codziennych czynności, ale i do głębszych refleksji. niewątpliwie jedna z najlepszych pozycji tego roku, jeżeli chodzi o synthpop.


pozycje obowiązkowe:
Illuminated - we are all illuminated
Water  -  there's something in the water, I do not feel safe
Blood, tears & gold - love grows cold. blood, tears and gold won't make it any better





see.her.soon

niedziela, 31 października 2010

Alice in Chains - Jar of Flies


co takiego jest w tej płycie, że na swoim muzycznym blogspocie piszę o niej jako o pierwszej? przede wszystkim magia akustycznych brzmień mieszających się z budzącym dreszcze jękiem gitar, mruczący wokal Layne'a Staley'a, tego kolesia, który drze się tak jakby ścigały go zastępy diabłów. magia tekstów, poezji wyklętej i przesiąkniętej bólem istnienia. naćpany kogut śpiewa o gnijących jabłkach, niewinności, która odeszła i wszechogarniającej samotności. majstersztyk do potęgi.

pozycje obowiązkowe:
- rotten apple
- nutshell
no excuses